TEGO DNIA W HISTORII

1810 — Król Prus Fryderyk Wilhelm III wydał 30 października 1810 edykt likwidujący klasztory na Śląsku.

Top dnia

Podsumowania: 5 · wydanie 2026-10-30

Kpt. rez. Milczanowski: chaos w systemie mobilizacji mógłby zdezorganizować obronę państwa

Onet.pl napisał we wtorek o awarii serwerów w Wojskowym Centrum Rekrutacji w Opolu. Według rozmówców dziennikarzy usterka mogła doprowadzić do częściowej utraty danych żołnierzy i rezerwistów, w tym w niejawnym systemie „Spirala”. Ministerstwo Obrony Narodowej odpowiedziało komunikatem, w którym podkreśliło, że awaria miała charakter techniczny i nie wynikała z działania ani zaniedbań personelu WCR. Według MON nie wpłynęła ona na realizację zadań statutowych ani zdolności działania centrum w Opolu. Rzecznik prasowy ministra Janusz Sejmej zapewnił PAP, że system działa prawidłowo, a w wyniku awarii nie doszło do utraty ani wycieku danych osób znajdujących się w zasobach WCR. Kpt. rez. Maciej Milczanowski, kierownik Zakładu Studiów nad Wojną Uniwersytetu Rzeszowskiego, wyjaśnił PAP, że „Spirala” to system ewidencyjny zawierający informacje o żołnierzach rezerwy, żołnierzach Wojsk Obrony Terytorialnej, osobach kierowanych do służby zawodowej i kandydatach do szkół wojskowych, służący do rekrutacji i mobilizacji. – Jeżeli przeciwnik zdezorganizuje nam system, państwo może w ogóle nie być w stanie się bronić – ocenił. Jego zdaniem chaos na etapie mobilizacji oznacza dezorganizację całego systemu obronnego. Milczanowski przyznał też, że zhakowanie tej bazy byłoby bezcennym łupem dla wrogich służb. Gen. Jarosław Gromadziński, były dowódca 18. Dywizji Zmechanizowanej, w rozmowie z Onetem ocenił, że sprawa powinna skłonić do sprawdzenia nadzoru nad systemami teleinformatycznymi we wszystkich Wojskowych Centrach Rekrutacji. W materiale PAP nie ma niezależnego potwierdzenia utraty danych. Stanowisko Onetu opiera się na rozmówcach dziennikarzy, a stanowisko MON na oficjalnym komunikacie i wypowiedzi rzecznika.

Ilustracja przedstawia centralnie umieszczoną szafę rackową z otwartymi drzwiami, z której delikatnie unoszą się w powietrze drobne, symboliczne fragmenty danych. Wokół serwera widoczne są liczne znaki zapytania, sugerujące niepewność i niepokój. Tło jest czysto białe. Szafa rackowa ma ekonomiczne, lekko nieregularne czarne linie tuszu, z dyskretnymi akcentami w kolorze burgunda na ramie.
Ilustracja AI · kompozycja autorska, nie dokumentacja zdarzenia

Sąd w Tarnowie uznał bpa Andrzeja Jeża winnym niepowiadomienia organów ścigania o pedofilii księży

Sąd Rejonowy w Tarnowie uznał bpa tarnowskiego Andrzeja Jeża winnym niepowiadomienia organów ścigania o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich przez dwóch księży z jego diecezji. Wyrok jest nieprawomocny. Decyzję sąd ogłosił w czwartek po trwającym osiem miesięcy procesie. Prokuratura, która oskarżyła biskupa, domagała się kary 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 20 tys. zł grzywny. Obrońcy oskarżonego wnosili o uniewinnienie. Biskup Jeż w trakcie postępowania nie przyznał się do zarzutów. Tłumaczył zwłokę w zgłoszeniach niejasnością przepisów karnych oraz specyfiką konkretnych spraw. Był to pierwszy w Polsce proces sądowy biskupa dotyczący zgłaszania czynów pedofilskich księży. Kuria Diecezjalna w Tarnowie przyjmuje wyrok do wiadomości, ale się z nim nie zgadza. W oświadczeniu zapowiedziała apelację po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem. Kuria podkreśla, że w obu sprawach dokonano formalnych zgłoszeń do organów ścigania. W sprawie księdza Stanisława P. wskazuje, że organy na Ukrainie miały informacje wcześniej, a jeden z pokrzywdzonych miał zawiadomić Prokuraturę Okręgową w Opolu już w 2010 r. W sprawie księdza Tomasza K. kuria twierdzi, że biskup dowiedział się o możliwym przestępstwie pod koniec 2021 r. i polecił zawiadomić organy ścigania, co delegat zrobił 16 grudnia 2021 r. Kuria zaznacza, że zeznania świadków w kościelnym postępowaniu nie potwierdzały, by pokrzywdzeni mieli mniej niż 15 lat. Odpowiedzialność karną za niezawiadomienie o pedofilii wprowadziła ustawa z 23 marca 2017 r. Obecnie jest to występek, zagrożony karą do trzech lat więzienia.

Sędziowski młotek leżący na grubej księdze, obok stylizowana wieża kościoła z krzyżem, z której wychodzi dynamiczna strzałka skierowana w górę.
Ilustracja AI · kompozycja autorska, nie dokumentacja zdarzenia

Nietrzeźwy 50-latek z Niemiec spowodował czołowe zderzenie na A1 w Kamionce. Sąd aresztował go na trzy miesiące

Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim zastosował trzymiesięczny areszt wobec 50-letniego obywatela Niemiec Pawła K., który – według ustaleń prokuratury – kierując volkswagenem golfem w stronę Torunia, w nocy z poniedziałku na wtorek o godz. 1.15 na 65. kilometrze autostrady A1 w Kamionce uderzył w bariery oddzielające pasy objęte remontem, a następnie zjechał na pas przeznaczony dla kierunku przeciwnego i zderzył się czołowo z prawidłowo jadącym mercedesem z naczepą. Badanie wykazało, że kierujący miał 1,7 promila alkoholu we krwi. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński poinformował, że pasażer oraz kierowca osobówki zostali przewiezieni do szpitala. Materiał podaje, że pasażer doznał obrażeń ciała. Paweł K. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Starogardzie Gdańskim, gdzie przedstawiono mu zarzuty umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa i spowodowania wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości. Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Na wniosek prokuratora sąd zastosował areszt na okres trzech miesięcy. Za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu grozi kara do 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Są to zarzuty, a sprawa nie została jeszcze rozstrzygnięta.

Stylizowany rysunek autostrady nocą, na którą z przechylonej butelki wylewa się ciemnoburgundowy płyn, symbolizujący alkohol. Fragmenty pasów ruchu są poplamione tym płynem, a bariery drogowe mają akcenty ochry i burgundu, co może sugerować uszkodzenia lub strefę remontu. Ciemne tło za butelką potęguje wrażenie nocnej sceny.
Ilustracja AI · kompozycja autorska, nie dokumentacja zdarzenia

Minister Rutnicki: budowa hali lodowej w Zakopanem to przykład, który „woła o pomstę do nieba”

Budowa hali lodowej w Zakopanem jest opóźniona o trzy lata, a jej koszty przekroczyły 100 mln zł. Pierwszy przetarg z 2021 roku zakładał kwotę niespełna 58 mln zł. Resort przyznał środki, a szacowany koszt rósł do ponad 119 mln zł. Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki po objęciu urzędu ocenił, że opóźnienie jest bardzo duże, a sposób, w jaki inwestycja była prowadzona, „woła o pomstę do nieba”. W piątek w Zawierciu powiedział PAP, że poprawienie błędów po poprzednikach wymaga czasu, a końcowe projekty muszą być bardzo dobrze przygotowane. Dyrektor COS-OPO w Zakopanem Rafał Tataruch wskazał system wentylacji jako główne wyzwanie wpływające na termin zakończenia. Czeka na projekt zgodny z wytycznymi Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego i zapowiada, że dopiero wtedy poznane zostaną finalny koszt i data zakończenia. Mówi, że ma „ogromną nadzieję”, iż nastąpi to najdalej pod koniec przyszłego roku. Zapowiedział pierwsze próby mrożenia na sucho w listopadzie. Szef PZŁS Konrad Niedźwiedzki ocenił, że za około rok wszystko powinno być gotowe. Jak przekazał, realny termin przeniesienia zawodników na obiekt to sierpień-wrzesień 2027 roku. W 2025 roku budowę przerwano. Według źródła wykonawca domagał się waloryzacji i nie wypłacał należności podwykonawcom. Ówczesny dyrektor Sebastian Danikiewicz został odwołany.

Zardzewiały zegar ścienny z dużymi wskazówkami, osadzony w popękanej betonowej ścianie. Obok niego znajduje się pęknięta rura wentylacyjna, z której wyciekają krople wody. W tle widać szkicowy zarys nowoczesnego budynku, symbolizujący halę lodową. Kolory to czerń, biel, brązowo-rdzawy i burgundowy, z delikatnymi akcentami ochry.
Ilustracja AI · kompozycja autorska, nie dokumentacja zdarzenia

Kamil B. przyznał się do zniszczenia gniazd jaskółek. Twierdzi, że działał pod presją byłego zastępcy dyrektora

Przed Sądem Rejonowym w Pińczowie rozpoczął się proces czterech mężczyzn oskarżonych o zniszczenie około 20 gniazd i zabicie około 70 jaskółek w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej w Umianowicach. Grozi im do trzech lat więzienia. Sprawa dotyczy nocy z 2 na 3 lipca 2025 r. Prokuratura zarzuca Kamilowi K., byłemu p.o. zastępcy dyrektora Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych, przekroczenie uprawnień oraz sprawstwo polecające. Kamil B. i Bogusław W. są oskarżeni o bezpośrednie zniszczenie gniazd i uśmiercenie ptaków, a Mateusz Ch. o pomocnictwo przez pokazanie sposobu wyłączenia monitoringu. Kamil B. przyznał się do zarzucanego czynu. Według jego relacji Kamil K. od maja 2025 r. wielokrotnie domagał się usunięcia gniazd, a 16 czerwca wydał stanowcze polecenie. Cytowana przez niego wypowiedź: „Weź się za to, bo będziemy inaczej rozmawiać”. Oskarżony twierdzi, że nie wiedział, iż jest to przestępstwo. Kwestionuje liczbę gniazd: – Tych gniazd było maksymalnie dziesięć. Nie wszystkie były zamieszkane, część była pusta. Mateusz Ch. przyznał się do pomocnictwa. Jak wyjaśnił, działał pod naciskiem Kamila K. i obawiał się utraty pracy. Również on kwestionuje liczbę zniszczonych gniazd, według niego około dziesięciu. Kamil K. nie przyznaje się do winy. W wyjaśnieniach ze śledztwa twierdził, że rozmowy dotyczyły zagrożeń sanitarnych i budowlanych, a pracownicy mogli niewłaściwie zinterpretować jego słowa. Bogusław W. w postępowaniu przygotowawczym przyznał się do winy i wyraził skruchę. Przed sądem odmówił składania wyjaśnień. Sprawa wywołała protesty środowisk przyrodniczych i naukowych. Po zatrzymaniu podejrzanych Zarząd Okręgowy PiS usunął Kamila K. i Mateusza Ch. ze struktur partii.

Ilustracja przedstawia trzy zniszczone gniazda jaskółek leżące u podstawy pękającego filaru, który ma burgundowe akcenty w szczelinach. W tle, subtelnie zarysowane, widoczna jest waga sprawiedliwości oraz młotek sędziowski. W prawym górnym rogu, na czystym, białym tle, unosi się samotna sylwetka jaskółki.
Ilustracja AI · kompozycja autorska, nie dokumentacja zdarzenia

Po bezpłatnym wydaniu

Chcesz szerszego obrazu?

Premium to pełna selekcja bieżącego dnia, kategorie, sortowanie i archiwum poprzednich wydań.

Publiczna sprzedaż Premium nie jest jeszcze dostępna.

Sprawdź dostępność Premium